Kim jest Jan Jacek Vincent-Rostowski?


Minister finansów, Jacek Rostowski

Kim jest Jan Jacek Vincent-Rostowski, tego dokładnie nikt nie wie. Z informacji jakie są dostępne w internecie, wynika, że ten brytyjski obywatel (polski także, ale rozlicza podatki w naszym kraju dopiero od trzech lat) sprawujący funkcję polskiego ministra finansów ukończył kursy z dziedziny ekonomii, historii i stosunków międzynarodowych na brytyjskich uczelniach, gdzie też pracował przez kilka lat jako młodszy wykładowca. Kariera naukowa jednak najwyraźniej mu się nie udała, skoro nie zrobił nawet doktoratu.

Po 1989 roku postanowił skorzystać ze swych polskich korzeni, przeniósł się do Polski i zaczął się kręcić wokół Leszka Balcerowicza oraz ludzi z ówczesnego KLD, a obecnej PO, co zaowocowało kilkoma synekurami – a to przy niesławnej „powszechnej prywatyzacji”, a to w CASE, a to znowu w NBP, a to wreszcie w uczelniach George’a Sorosa, w których został nawet „profesorem” ekonomii. Tytułem tym zresztą do dziś określają go niektórzy co bardziej usłużni dziennikarze.

Generalnie można odnieść wrażenie, że jego główną kompetencją – podobnie zresztą jak Radka Sikorskiego – była tak naprawdę dobra znajomość angielskiego, której to umiejętności w pierwszych szeregach PO zawsze brakowało. I to właśnie dzięki niej trafiła mu się obecna posada. Jeśli chodzi o inne zajęcia naszego ministra, to o ile internet nie kłamie, ciągle zajmuje się on wynajmem pięciu mieszkań i dwóch domów w Wielkiej Brytanii. Najwyraźniej nie jest to jednak interes kokosowy, skoro jeszcze rok temu nasz minister finansów miał prawie 200 tys. funtów długu. No, chyba że miał jakieś inne poważne wydatki, które spowodowały takie zadłużenie.

Biorąc pod uwagę wszystkie te fakty, nie można się specjalnie dziwić, że minister Rostowski z zadaniem, które mu przypadkowo w gruncie rzeczy wpadło w ręce, zupełnie sobie nie poradził. Bowiem ani wykształcenia, ani temperamentu do prowadzenia tak skomplikowanej instytucji jak Ministerstwo Finansów po prostu nie posiada. W efekcie ten sam człowiek, który trzy lata temu deklarował wprowadzenie podatku liniowego w 2010 (sic!) roku, obecnie ma w kasie manko na 100 miliardów złotych i aby je zmniejszyć, zwiększa obciążenia podatkowe. Słowem: za zły wybór premiera Tuska zapłacą jak zwykle wszyscy Polacy.

Źródło: Tomasz Sommer, NajwyższyCzas

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: