Ogrodnik-Partyzant, czyli zieleń miejska w Twoich rękach


Partyzantka ogrodnicza ma za zadanie przełamać anorektyczny i bezduszny wizerunek zieleni miejskiej. Efektem działań wzbudza zwykle radość oraz koi zmysły odwodząc uwagę od szarej przaśnej rzeczywistości. Obcowanie z kolorowo kwitnącymi łanami niosącymi słodki zapach kwiatów jest tu zasłużoną nagrodą, a smak jej tym wykwintniejszy im  efekty bardziej zauważalne i trwałe. Sposoby zagospodarowania nieużytków i nieatrakcyjnych trawników zależą od naszych preferencji ale warto przyjrzeć się miejscom szczególnie dobrze eksponowanym, gdyż działanie w nich przynosi najwięcej radości. Partyzanci ogrodniczy wybierają zwykle fragmenty otoczenia, które posiadają naturalne  warunki do rozwoju i przetrwania. W przypadku roślin lubiących słońce doskonale nadają się otwarte przestrzenie oraz południowo zachodnie ściany nasypów, ogrodzeń i budynków. W przypadku roślin lubiących cień należy wybierać miejsca osłonięte, zagłębienia terenu czy niższe piętra zieleni pod dorosłymi już drzewami. Doskonale wyglądają rozsady bluszczy i winogron na zaniedbanych budynkach i infrastrukturze technicznej.

Guerrillagardening to działanie na korzyść właściciela gruntu zwykle bez pytania. Pielenie ogródka pod oknem administracji osiedla to mniej więcej to o co chodzi. Najważniejsze aby teren był publiczny lub zaniedbany. Działki po których widać, że zagospodarowanie pochłonęło energię i koszty zostawiamy w spokoju aby nie marnować czyjejś energii lub zapału.

Jeśli teren zagospodarowany jest fatalnie lub rażąco, przypomina Alcatraz, Guantanamo albo zieleńce w Sing Sing nie dajcie się zwieść to żadna „zieleń miejska”. Zagospodarowany teren wśród domów mieszkalnych ma dawać radość i nieść ukojenie. Bujna zieleń przyciąga owady za nimi pojawiają się ptaki i zaczyna się nowe życie. Chodzi właśnie o to aby wyrwać się z „anorektycznego dezajnu” , w którym jesteśmy skąpani powodującego uczucie, pustki, tęsknoty i rezygnacji. Proponujemy zastąpienie wyjałowionych monokulturowych stepów trawy polami pięknych kwiatów, wonnych ziół i na wpół dzikimi łąkami dającym spokój, radość i zdrowie. Ludzie zapomnieli o roli przyrody wokół ich domów jakby byli więźniami lub gośćmi hotelowymi.

Istnieje taki nurt w ruchu partyzantki ogrodniczej łączący „ogrodnictwo na ziemiach odzyskanych” ze sztuką. Polega on na komponowaniu wzorów lub używaniu roślin jako tworzywa w przeróżny sposób. Będziemy starali się podążać tą drogą łącząc kolor, woń i kształt w spójną formę.

Źródło: GuerillaGardening

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: