Analiza krytyczna „cudownych” metod antynowotworowych


Poniżej przedstawiamy niektóre z najbardziej rozpowszechnionych tzw. ‚cudownych metod antynowotworowych’, w rzeczywistości będących działaniem w najlepszym razie całkowicie nieskutecznym, a najczęściej niestety praktykami stanowiącymi realną i znaczną szkodę dla zdrowia.

Natychmiastowe podejrzenie zawsze powinny wzbudzać osoby, które próbują ludziom chorym albo ich rodzinom oferować takie rzekomo ‚cudowne środki’ na wyleczenie nowotworu, a w rzeczywistości szukające tylko źródła łatwego i nieuczciwego szybkiego wzbogacenia się kosztem tych zdesperowanych osób szukających ratunku za wszelką cenę.

Istnieje jeszcze inne groźne niebezpieczeństwo – bardzo często tacy szarlatani wmawiają, że jednym z elementów powodzenia leczenia i skuteczności takiej ‚niekonwencjonalnej terapii’ jest zaniechanie dotychczasowego leczenia onkologicznego. Twierdzą oni, że np. chemioterapia jest niczym innym jak tylko zatruwaniem organizmu, a powodzenie oferowanej przez nich ‚cudownej metody’ wymaga całkowitego porzucenia jakiegokolwiek leczenia onkologicznego. JEST TO EWIDENTNYM DZIAŁANIEM NA SZKODĘ CHOREGO.
W ocenie zespołu Administratorów / Moderatorów tego Forum każde takie działanie
POWINNO BYĆ KARALNE I ŚCIGANE Z URZĘDU.

Syntetyczne omówienie wybranych metod

Metoda George’a Ashkara / metoda NIA / cieciorkowanie
Opierać się ma na rzekomej zdolności organizmu do wydalania wszelkich kancerogenów znajdujących się w całym organizmie chorego do jednego miejsca – sztucznie wytworzonej rany, skąd miały by one być usuwane przez wymianę gromadzącego je ziarna ciecierzycy na nowe.
Nawet podstawowa znajomość elementarnych zasad chemii i biologii każe teorię taką traktować podobnie jak np. oczekiwanie, że w fizyce nastąpi samoistne przemieszczenie się wszystkich cząsteczek powietrza z jednego pokoju do drugiego sąsiedniego i wytworzenie w pierwszym próżni.
Warto wiedzieć, że George Ashkar:
– Nie jest lekarzem ! Doktorat posiada z fizyki.
– Został skazany w USA za praktykowanie swojej metody.
– Swoje wyleczenie z nowotworu trzustki najprawdopodobniej zawdzięcza zabiegowi operacyjnemu.
Więcej: http://blogdebart.pl/2010/03/07/warzywko-w-lydzi/

Metoda Maxa Gersona
Opracowana przez tego lekarza w latach ’30 i ’40 XX w. (kiedy jeszcze praktycznie nie może być mowy o nowoczesnej onkologii) ma polegać na usunięciu wszelkich kancerogenów i toksyn z organizmu za pomocą diety warzywno-owocowej o niskiej zawartości sodu, obfitej ilości spożywanych soków (ok. 4 litrów dziennie) oraz za pomocą lewatyw z kawy (tak !).
Pod tym względem przypomina metodę G. Ashkara, podobnie jak tamta ma rzekomo doprowadzić do usunięcia wszelkich komórek nowotworowych drogą naturalnego ich wydalenia z organizmu.
Elementarna znajomość podstaw funkcjonowania metabolizmu oraz układów krwionośnego i limfatycznego w organizmie każe z całkowitą pewnością odrzucić możliwość ‚samooczyszczenia się’ z nowotworu taką metodą.
Więcej na temat tej oraz innych podobnego rodzaju ‚cudownych metod leczenia nowotworów’ (po angielsku):
http://www.cancer.org/doc…sp?sitearea=ETO
http://www.quackwatch.org…ics/cancer.html

„Witamina B-17” / amigdalina / Laetrile
Według zwolenników tej „teorii” wszelkie nowotwory mają za przyczynę ich powstawania w organizmie chorego brak występowania w nim w dostatecznym stężeniu amigdaliny.
Bez względu na rodzaj i charakter nowotworu, niezależnie czy mamy do czynienia z rakiem, mięsakiem czy białaczką, wszystkie one są spowodowane brakiem tego związku chemicznego w organizmie, a ‚uzupełnienie jego niedoboru’ ma być rzekomym cudownym panaceum na wyzdrowienie.
Zwolennicy tej teorii twierdzą tak nawet wbrew temu, co można przeczytać nawet w popularyzatorskich źródłach wyraźnie mówiących o braku działania przeciwnowotworowego amigdaliny oraz jej potencjalnej wysokiej szkodliwości i toksyczności w połączeniu z innymi związkami występującymi w organizmie.
Więcej na stronie Fundacji DSS: http://www.fundacja-onkol…wotworowej.html
Na stronie niezależnej: http://blogdebart.pl/2010…-w-cudzyslowie/
Streszczenie artykułu naukowego (po angielsku): http://www.nejm.org/doi/f…198201283060403

Kapsaicyna
Doniesienia o pozytywnym wpływie kapsaicyny na m.in. niszczenie (apoptozę) komórek nowotworowych dotyczą prowadzonych badań laboratoryjnych, dla których nie ma obecnie potwierdzonych rezultatów w możliwości praktycznego zastosowania tej substancji do leczenia chorób nowotworowych.
Nie znamy wiarygodności prowadzonych badań i ich rezultatów, a przede wszystkim nie został jeszcze opracowany jakikolwiek lek bazujący na tej substancji, który byłby następnie przebadany, pozytywnie zweryfikowany i w konsekwencji dopuszczony do zastosowania w medycynie.
Tym bardziej nie można mówić o jakimkolwiek rzeczywistym praktycznym zastosowaniu diety bogatej w warzywa (papryczki chili) zawierającej kapsaicynę do realnego leczenia nowotworów.

Metoda BSM
Polega na przykładaniu dłoni (ewentualnie innych części ciała) do głowy, co ma wg zwolenników tej teorii powodować efekt uzdrowienia poprzez przywrócenie równowagi wewnętrznej organizmu.
Nawet podstawowa znajomość złośliwego charakteru procesów nowotworowych (w sensie ich agresywnego rozwoju) oraz świadomość powagi innych schorzeń (np. choroby układu krążenia, cukrzyca, osteoporoza) do których rzekomego leczenia zwolennicy BSM również ją polecają, zmusza do wysoce sceptycznej oceny tych praktyk i uznania ich w najlepszym razie pozbawionymi jakiejkolwiek udowodnionej skuteczności, o ile nie ma mowy o rezygnacji z leczenia profesjonalnego, co zdarza się często słyszeć od propagatorów BSM, a co w takim razie jest już działaniem wysoce niebezpiecznym i ewidentnie szkodliwym dla chorego.
Więcej: http://pl.wikipedia.org/wiki/Metoda_B.S.M.

Sok noni / Vilcacora / preparat prof. Tołpy / Tian Xian, inne zioła, itp.
Nie ma jakichkolwiek poważnych naukowych dowodów na skuteczną pomoc tych substancji w zwalczaniu nowotworów.
Są one szeroko dostępne na świecie i dawno znalazłyby powszechne zastosowanie w onkologii, gdyby miały jakąkolwiek większą niż placebo skuteczność w leczeniu.
Więcej o vilcacorze: http://webhome.idirect.com/~anin/o_vilcacorze.htm
Więcej o tian xian: pod niżej podanym linkiem polecanej lektury uzupełniającej.

Podsumowanie

Podkreślenia godny fragment z wyżej przywołanego źródła odnoszący się do wszystkich omawianych w tym poście ‚cudownych metod i preparatów’:

Cytat:
[…] dlaczego żaden amerykański, kanadyjski czy angielski szpital onkologiczny nie podaje chorym na raka, Vilcacory [i innych tego rodzaju preparatów / metod – dopisek Richelieu] ? Skoro jest taka zbawienna ?!
Proste. Bo nikt jej nie zna; nikt o niej nie słyszał.
Nie pisano o niej w „British Medical Journal” ani w „Lancet” ani nawet w „Nature”
(akredytowane wyrocznie medyczne) [podkreślenie Richelieu].
Nikt jej tutaj nie opracował. Nie było badań klinicznych, nikt się nie doktoryzował,
nikt nie udowodnił jej leczniczych właściwości. […]

Nawet pobieżna analiza wyżej omówionych metod ŁĄCZNIE, w kontekście ich jednej wspólnej cechy – jaką jest próba odwrócenia uwagi osób zmagających się z chorobą nowotworową od profesjonalnego leczenia zgodnego ze sztuką i standardami medycyny opartej na naukowych podstawach – pozwala w pełni dostrzec ich absurdalność:
raz jest tam mowa wyłącznie o oczyszczaniu organizmu (Ashkar, Gerson), kiedy indziej tylko o uzupełnieniu niedoboru jakiegoś składnika w organizmie (amigdalina), wreszcie o rzekomo cudownym działaniu takiego czy innego specyfiku (np. kapsaicyna, noni, vilcacora), przy czym każdy z nich ma całkowicie inny mechanizm oddziaływania na biochemię organizmu.
Można wysnuć wniosek, jak najbardziej prawidłowy, że każda z tych metod – jeśli byśmy założyli jej hipotetyczną skuteczność – tym samym neguje prawdziwość pozostałych, co prowadzi dalej do następnego wniosku, że wszystkie one są niczym innym, jak działaniem na szkodę ludzi celowo wprowadzanych w błąd i odwodzonych od leczenia onkologicznego.
Nie trzeba już nawet dalej sięgać choćby do podstaw nauki, by samym tylko zdrowym rozsądkiem dojść to tak oczywistego wniosku.

Polecam lekturę uzupełniającą:
http://www.fundacja-onkol…t-stranika.html
http://zdrowie.onet.pl/zy…78,artykul.html
http://psr.racjonalista.pl/kk.php/s,5147
poradnik dla pacjentów chemioterapii (pkt 19., str. 12)

Treść tej wypowiedzi może być w przyszłości modyfikowana w miarę uzyskiwania nowych informacji i źródeł, co jednak nie zmieni ogólnej wymowy jej przesłania podkreślającego nadrzędną rolę medycyny akademickiej w procesie diagnostyki i leczenia onkologicznego.

Źródło: Waldemar Kosiedowski,
Forum Onkologiczne będące częścią Fundacji Onkologicznej DUM SPIRO-SPERO

Zobacz też: Rozmowa z onkologiem

Advertisements

21 komentarzy

  1. Joanna Gancarz · · Odpowiedz

    a co pansto mysla o takich ziołach jak czystek?

  2. „Najnowsze badania potwierdzają, że czystek stanowi nadzieję dla leczonych na boreliozę…”
    Kluczowym słowem jest tu „nadzieja”. A na jakie badania powołuje się producent? Bo wydaje mi się, że są lepsze sposoby na spożytkowanie „przewalających się” w portfelu 60 zł… Z ulotki wynika, że to lek wspomagający leczenie raka. BZDURA! Jak podaje Wikipedia (http://en.wikipedia.org/wiki/Cistus) nie ma potwierdzonej ŻADNEJ skuteczności w leczeniu ludzi.
    Z tego względu, pani Joanno, pozwoliłem sobie usunąć z powyższego komentarza link do strony producenta, uznając go za spamerski.

  3. Justyna Cedro · · Odpowiedz

    A dlaczego ja muszę uwierzyć akurat WAM, a nie IM ? Poza tym straszną głupotą jest wzajemne zwalczanie się medycyny konwencjonalnej z ludową. Obydwie te dziedziny powinny ze sobą współpracować. Bakterie, wirusy i inne mikroby współpracują ze sobą w obrębie swego gatunku po to, aby przetrwać, ale nie ludzie. Fakt, że w takiej np. Japonii od lat stosuje się przystawianie pijawek przy przyszywaniu obciętych palców byłby powodem do śmiechu w Europie, a tam każdy chirurg to stosuje. Jeśli człowiek nie zacznie współpracować z naturą to po prostu sam się zniszczy.

    1. Justyno, powiem krótko – głupotą byłoby „nam” wierzyć! Po to są materiały źródłowe i badania, żeby samemu sprawdzić. Myślenie tylko nieprzyzwyczajonych boli.
      Podałem punkt widzenia człowieka zajmującego się tematem od dawna i on właśnie skłania się w stronę medycyny konwencjonalnej podając dość szczegółowo źródła swojej opinii i argumenty ostrzegające przed medycyną tak zwaną „naturalną”. Moje zdanie tu nie ma wielkiego znaczenia, bo w temacie, jak większość ludzi, jestem laikiem i po prostu staram się odkryć na własną rękę, gdzie ten „pies jest pogrzebany”. Dyskutowałem o tym na pewnym blogu Zielarek i ich przykłady i argumenty nie przemówiły do mnie, wręcz zniechęciły! Być może trafiłem akurat na niekompetentny blog… Przeprowadziłem rozmowę z onkologiem i okazało się, że rzeczywistość nie jest tak straszna, jak niektóre osoby czy środowiska przeciwne medycynie akademickiej usiłują wmówić. Dlatego w tej chwili, dysponując taką wiedzą, a nie inną, skłaniam się bardziej właśnie w stronę podejścia konwencjonalnego. Oczywiście nie wykluczam, że mogę się mylić, gdyż nadal temat studiuję.
      Zgadzam się natomiast całkowicie z Tobą, że wzajemne zwalczanie się jednej i drugiej medycyny jest głupotą. U podłoża tego konfliktu upatruję zwykłych pieniędzy, a nie wojny ideologicznej czy nawet wojny na rzeczowe argumenty. Trzeba czerpać z tych rozwiązań, które są skuteczne i powtarzalne. I myślę, że medycyna konwencjonalna wcale nie zamyka się na nowości i osiągnięcia tej „naturalnej”, wręcz przeciwnie – stara się je wnikliwie badać. Przynajmniej taką mam relację ze środowiska medycznego i nie potrafię podać żadnego sensownego argumentu, który by temu zaprzeczał.

  4. Aż żal komentowac takie bzdury! skąd pomysł na prześmiewczy artykuł o metodach naturalnych,które doskonale mogą współgrac i wspierać medycynę konwencjonalną. Taki artykuł może napisać tylko ktoś kto nie chorował na raka!

    1. Prześmiewczym artykułem jest ten: https://polskiemedium.wordpress.com/2012/07/04/historia-z-serii-nieuleczalni/ 😉
      Tutaj autor temat traktuje poważnie i na poważnie ostrzega przed skutkami przedstawionych terapii, co stara się szeroko argumentować. Weź także pod uwagę, że podobnego zdania są też inni chorzy na raka (chociażby: http://chustka.blogspot.com/p/top-15-gupich-metod-leczenia-raka.html), więc choroba nie ma tu nic do rzeczy. Skoro „metody naturalne” wspomagają leczenie raka, powiedz mi, w jaki sposób? Bo ja się tego jeszcze nie dowiedziałem. Zwolennicy tych metod częstokroć argumentują w sposób urągający zdrowemu rozsądkowi i to oni najbardziej zniechęcili mnie osobiście do proponowanych przez siebie terapii! Zdrowy rozsądek zaś nakazuje dużą ostrożność i konsultację z lekarzem. A jeżeli chcesz leczyć się cieciorką i lewatywami z kawy – proszę bardzo. Każdy ma wybór w co wierzy. Tylko, że wiara nie stanowi o rzeczywistej skuteczności leku…

  5. Artur, ja postaram się skomentować to krótko. Nie podzielam Twojego zdania co najmniej z kilku powodów. W kwestii metody i metodologii prezentowanych argumentów, powołujesz się na źródło w postaci wikipedii. Może było to „wiarygodne” źródło 11 lat temu, gdy zaczęło powstawać, ale od tamtego czasu zmieniło się dosłownie wszystko. Dla mnie powoływanie się na wpisy w wikipedii, to to samo, co odwoływanie się do treści np. manifestu komunistycznego Marksa, dlaczego? Zapoznaj się z następującymi linkami ( to tylko wierzchołek góry lodowej i próbka większej ilości publikacji):
    http://www.itworld.com/nlsblog070306 („oszustwa wikipedii”),
    http://parkerpeters.livejournal.com/ (o tym, co się wyprawia z „banowaniem” nieprawomyślnych edytorów wikipedii),
    http://empirestrikesblack.com/2012/05/lies-damned-lies-and-wikipedia/ (o fabryce propagandy pod nazwą „wikipedia”),
    http://www.philipcoppens.com/wikiworld.html (o tak zwanym „wiki-świecie”).
    Nie będę analizował zjawiska, bo są od tego mądrzejsi niż ja, ja mam swoje hipotezy, ale najprościej (niekoniecznie najbardziej prawdziwie) można to wyjaśnić tym, że ktoś, komu zależy, żeby poprzez wikipedię rozsiewać różnego rodzaju propagandę, płaci za proces jej edytowania. W tym wypadku będą to ci, którym zależy, aby informacje np. o czystku, były w wikipedii właśnie tak sformułowane.
    Rzecz druga, onkolog w wywiadzie w innym artykule na tej stronie mówi, że nie podejmie dyskusji w sprawie alternatywnych substancji i sposobów leczenia raka. Mówi również, że rocznie bada się 10 tys. substancji, jakie potem mogą służyć chemioterapii. OK, i co z tego wynika? Dla mnie osobiście, prawie nic. Koncerny farmaceutyczne mogą badać nawet i 100 tysięcy substancji, tylko co to za argument, jeżeli wyniki ich badań są poza jakąkolwiek kontrolą i te same koncerny mogą wyniki badań schować do szafy. Mnie przekonuje dr Rath, który mówi, że już dzisiaj z problemem chorób nowotworowych możemy sobie poradzić w ciągu kilku lat. O „dokonaniach” sponsorów tego onkologa świadczą cmentarze pełne ofiar ich eksperymentów. Mnie przekonuje argument zdroworozsądkowy – ten kto wytwarza leki i na tym zarabia, zrobi wszystko, żeby zarobić jeszcze więcej i nie zależy mu żeby leczyć ludzi SKUTECZNIE, bo w ten sposób traci kasę. Jestem niemal pewny, że po badaniach tylu substancji, Big Pharma doskonale wie, że są PRAWDZIWE leki na nowotwory, tylko nie ma sposobu, aby zmusić ją do ich produkowania i leczenia zamiast zabijania ludzi.
    Zresztą ostatnio, zaczyna to wychodzić na jaw, patrz sprawa GlaxoSmithKline, który w procesie karnym dostał karę 3 mld $ za oszustwa na pacjentach. Patrz inne OFICJALNE już dane na ten temat – http://www.naturalnews.com/036417_Glaxo_Merck_fraud.html (“Przestępczy character Big Pharmy przestał być uważany za teorię spiskową: łapówkarstwo, oszustwo, zmowa cenowa – potwierdzają to oficjalne dane”).
    O tym, że ludzie zaczynają stawiać opór „jedynie słusznym” poglądom, niech świadczy choćby ostatnio opublikowany artykuł – http://2012thebigpicture.wordpress.com/2012/07/07/revolt-against-vaccines-leads-to-mass-exodus-from-texas-colleges/
    mówiący o tym, że ok. 10 tysięcy uczniów nie pójdzie się uczyć w college’ach w Teksasie, bo odmówili poddania się obowiązkowym szczepieniom. Czyżbyśmy mieli letni urodzaj na wierzących w spiski?
    Bez obrazy, ale bloga Astromarii nie nazywaj blogiem „zielarek”, bo tam większość to zawodowi lekarze ze specjalizacjami, którzy być może jeszcze wierzą, że jak się składa przysięgę, to trzeba jej dotrzymać. Pozdrawiam

  6. Pełna zgoda! Tym razem trudno się do czegoś przyczepić. Osobom zainteresowanym psychologią i psychoterapią polecam dość intrygujący artykuł „Źródła autodestrukcji wyniesione z rodziny pochodzenia” autorstwa M. Zubrzyckiej-Nowak. Tekst opublikowano na stronie http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=62.

  7. Nie lubię tekstów, które szydzą i dobitnie próbują coś zdyskwalifikować nie pozostawiając miejsca na własną ocenę, a całość na dodatek okraszona danymi z Wikipedii (też mi źródło).
    Zmarły mi dwie bliskie osoby na raka. Jedna leczyła się metodami niekonwencjonalnymi, druga onkologicznie. Obie nie żyją. Nie ufam ani jednym, ani drugim i nie wiem co zrobię jak Pan rak wybierze mnie na swój „domek”.

    1. Artykuł jest tylko zaznaczeniem pewnego problemu wraz z podaniem argumentacji. To wszystko. Nie ma miejsca na własną ocenę? Ależ jest! Właśnie tu, w komentarzach 😉

  8. Dr. Wu Tien genialnie się wypowiedział na temat łączenia metod naturalnych i zachodniej, Artur, sądząc po artykule jesteś ograniczony.
    Jeśli chcesz mieć 100%pewności to trzeba wypróbować na sobie i potem pisać, dlatego dla mnie ważniejsze sa opinie pacjentów niźli lekarzy.

    1. A dla mnie na początek ważniejszy jest zdrowy rozsądek, więc nie sięgnę po kilogramy papryczek, zanim nie wysłucham lekarza.

  9. Jestem szarym i prostym czlowiekiem ktory boi sie cancera i profilaktycznie stosuje rozne
    suplementy od lat.Nie miejsce tutaj abym rozpisywal sie ale po przeczytaniu tych analiz
    krytycznych mam glebokie odczucie ze jest to zrobione bardzo nieuczciwie.
    Zaczne od kapseicyny.Tutaj wasza beszczelnosc przeszla was samych.Przeciez ja kapseicyne
    znam z opisu wielu doswiadczen na uniwesytecie Menchester (moze pomylilem uniwersytet
    ale to latwo mozna sprawdzic).Jak opisuja tamtejsi badacze,kapseicyna jest skuteczna w leczeniu
    cancera mozgu.Ponadto papryka chili (kapseicyna) dobrze spala tluszcze i np. w restauracjach
    arabskich jest czesto podawana.No wlasnie – Arabi duzo jedza ostrych papryk (kapseicyne),
    dobrze by bylo poznac jaki procent zachoworalnosci na cancera jest u Arabow.
    B-17 to nie tylko dr.Krebs.Dzisiaj jest prowadzona propaganda ze taka witamina nie istnieje.
    Ja pytalem starych francuzow (zyje w Canadzie) co wiedza na ten temat to mnie odpowiadali
    ze jeszcze ~40 lat temu czysta B-17 mozna bylo kupic w aptekach!!! A jak odniesc sie do faktu
    ze nasze babcie konfitury robily z pestkami i nie bylo masowej umieralnosci?! Dlaczego od
    pewnego czasu byla nachalna propaganda ze pestki sa szkodliwe i dzisiaj wszystko jest
    drylowane?! Wy analizujac B-17 mowicie ze ta witamina jest totalnie szkodliwa i sugerujecie
    aby nie jesc siemia lnianego,jagod lesnych,malin,jerzyn i wielu innych owocow!!! A przeciez
    medycy czesto zalecaja spozywanie tych owocow.Bo B17 jest najwiecej w morelach ale ta
    witamine zawiera bardzo duzo innych owocow i nasion
    Nie dokonaliscie jeszcze „analizy” wody utlenionej (prf.Nieumywakin),sody oczuszczonej(zwa-
    lczanie candidy) i wielu innych metod.Od wielu lat globalisci maja raport od lekarzy (zamkniety
    w sejfie) ze kazdy rodzaj cancera jest uleczalny – moze ujawnicie jego tresc???!!!

    1. No, cudownie, cudownie… Mętlik to Ty masz w głowie niezły i łączysz nie przystające do siebie fakty, a do tego domieszasz jeszcze trochę bzdur i fantazji, z czego nadprzyrodzone wnioski gotowe! A słyszałeś o witaminie H? 😉

      BTW, żadnego raportu z mojego sejfu nie wyciągnę, bo mi zapłacili za milczenie 😛

  10. ….medycynie konwencjonalnej nie zależy na zdrowiu ludzi. Straszne są te wywody. Nie wszystkie metody naturalne znam, ale mogę odnieść się do np. metody bsm. Niewiarygodne jak organizm sam potrafi poradzić sobie z chorobami. I wiem, że trudno w to uwierzyć. Wielu środowiskom medycznym zależy na takich komentarzach i analizach jakie tu czytamy z prostego powodu. Ostatnio miałam możliwość przeczytania diety osoby chorej na nowotwory zamieszczonej na stronie jednego ze szpitali….włos się jeży…co to niby może jeść osoba chora na nowotwór. Brak słów. Myślę, ze najbardziej na świecie ludziom brakuje zdrowego rozsądku i tyle…

  11. Sebastian z Krakowa · · Odpowiedz

    Ludzie nie dajcie się ogłupiać niedouczonym lekarzom..! Oni oferują swoje nieskuteczne usługi- chemioterapię , immunoterapię, naświetlania , które przeważnie zabijają a nie leczą. Obstają przy swoim ponieważ gdyby ludzie zaczęli się masowo sami leczyć metodami niekonwencjonalnymi , onkolodzy, chemicy zostali by bez pracy..! Jedyne i niezaprzeczalne co dobrego daje nam medycyna konwencjonalna to okresowe i profilaktyczne badania, które lekarze często niechętnie zalecają. Przerabiam to na własnej skórze, leczę się naturalnymi metodami i mam znakomite jak na razie efekty !

    1. Ludzie, błagam, nie dajcie się zwieść znachorom i pseudo-argumentom… 😉

      1. Najlepsze jest to, że do tych oszołomów i „znachorów” coraz częsciej zaglądają światli lekarze, którzy sami nie mogą sobie pomóc najnowoczesniejszymi wynalazkami medycyny 🙂

        Zresztą jakoś dawnymi czasy, nie było tak nowoczesnej medycyny a przy okazji i chorób nowotworowych. Obecnie pomimo ogromnych nakładów na onkologię, chorych jest coraz więcej, a po bardzo drogiej i szkodliwej terapii i tak duża część z nich niebawem umiera. Alternatywę jak m.in. dr Burzyńskiego system tępi jak najwiekszego zbrodniarza.

        Na szczęście coraz więcej ludzi zaczyna samodzielnie myśleć i wyciągać wnioski…

        PS. Byłem na dwu Konferencjach w Krośnie na temat naturalnych metod leczenia w tym onkologicznych. Prelegentami w przynajmniej 1/3 byli ludzie z tytułami profesora oraz liczni lekarze. Niestety dziwnym trafem, pomimo zaproszenia wszelakich mediów nie było tam nikogo. Media w tym czasie trąbiły zaś o spotkaniu onkologów organizowanym przez Big Pharmę, gdzie promowano bardzo drogie i szkodliwe terapie (testowane już zresztą w obozach koncentracyjnych) po których w krótkim czasie większość pacjentów traci życie.

  12. Ja chorowałam na raka przez wiele lat. Leżałam w szpitalu i widziałam co się dzieje. Ludzie umierali podczas chemioteriapii (z tego co mi wiadomo, w akcie zgonu napisali im, że umarli na raka,nie na skutki tego „leczenia” – tak mi powidziała rodzina). O cierpieniach, jakie ci ludzie przechodzą, nawet nie da się napisać. Ja byłam tym wszystkim przerażona i nie zgodziałm się na proponowane mi leczenie. Lekarze dali mi 3 tygodnie życia (jesli nie poddam się leczeniu) i już nawet nie wspomnę, jak zareagowali, gdy oznajmiłam im, że nie zgadzam się na to leczenie. Postanowiłam leczyć sie metodami naturalnymi i innymi – SKUTECZNIE!!!!!! Dziś nie wiem, co to rak. Dodam, ze nigdy przez niego nie cierpiałam fizycznie. Przez całą chorobę normalnie funkcjonowałam, pomimo iz raka miałam w stadium zaawansowanym, podobnie jak anemie wtrórną. Także proszę nie odbierać innym nadziei!!! i nie pisać, ze metody naturalne sa nieskuteczne, bo to NIEPRAWDA! Mi też próbowano odebrać nadzieję, tyle że ja sobie na to nie pozwoliłam.

  13. Przemyslaw Nadziejko · · Odpowiedz

    Wydaje mi sie,ze goracym „zwolennikom” chemioterapi,radioterapi mozna zadac proste pytanie-jezeli to podejscie jest tak skuteczne to dlaczego chorych na raka przybywa w prawie jak w postepie geometrycznym.Ci ktorzy uzywaja okreslen „znachorstwo” i podobnych okreslen nie zdaja sobie sprawy,ze wiele z lekow uzywanych przy chemioterapi sa karcerogenami(czyli tym co powoduje raka) i nie s to moje wymysly wystarczy sprawdzic opakowania tych lekow.

  14. BSM niby nic a ja wyleczylam sobie ta metoda guza na lewym jajniku, zajelo mi to tylko 5 dni, gdy zglosilam sie do szpitala MSW przy badaniu byl jeszcze wyczuwalny a jak opuszczalam szpital po 2 dniach guz juz byl tak malenki, ze robili mi usg aby zobaczyc czy cos jeszcze jest. Od tamtej pory minelo juz 11 lat a ja zyje i nie zawracam sobie glowy nim i nic mi nie dolega. Wazne jest tylko to, aby nikt obcy nie nakladal nam rak na glowe. Bog pomaga tym, ktorzy sobie pomagaja.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: